Relacja uczestniczki z klubowego wyjazdu na „Orlen Copernicus Cup Toruń 2019”

 

Relacja uczestniczki z klubowego wyjazdu na „Orlen Copernicus Cup Toruń 2019”

 

Od naszego powrotu z Torunia minęło już kilka dni, emocje trochę opadły, mięśnie wypoczęły po intensywnych treningach, a pierniki zjedzone. Mimo to, nasze dzieciaki nadal wspominają wyjazd. Ze względu na to, że nasza córka ma dopiero 6 lat, nie mogłam puścić jej samej, a prawdę mówiąc ja też bardzo chciałam jechać. Oglądać zawody lekkoatletyczne tej rangi na żywo to ogromna frajda, nie tylko dla dzieci. Byłam bardzo miło zaskoczona, kiedy okazało się, że formuła wyjazdu dopuszcza udział rodziców, uff.
Każdy, kto kiedykolwiek startował w zawodach sportowych, w takich chwilach przypomina sobie swoje starty i emocje im towarzyszące. Dzieciaki fantastycznie kibicowały krzycząc m.in. „Polak! Polak!” :D a potem zbierały autografy od odwiedzających nasz sektor sportowców. Świetnie było zobaczyć dzieci, które z takim zaangażowaniem i zachwytem podziwiają sportowców, myślę, że w dzisiejszych czasach to bardzo ważne i cenne.

Dzieciaki przez cały wyjazdu były pod wspaniałą opieką pani Agnieszki, w sumie było kilkoro dorosłych i całą grupą świetnie się dogadywaliśmy. Moja córka, która była w pokoju ze mną, poprosiła, żeby to pani Agnieszka sprawdziła, czy ona się dobrze i na czas przygotowała do spania. Bo przecież inne dzieci też sprawdzała Pani Agnieszka smiley Wiem, że spokojnie będę mogła puścić Lilkę już samą na kolejny wyjazd.

Kiedy zapytałam dzieci, co im się najbardziej podobało w Toruniu, bez zastanowienia odpowiedziały, że trening na hali Areny. Były bardzo przejęte faktem, że startują z bloków, z których dzień wcześniej Marcin Lewandowski wystartował po nowy rekord Polski w biegu na 1500 metrów! Podobały im się także szaleństwa na materacach, a także treningi na śniegu na bulwarach wiślanych.

Ale zawody i treningi to nie wszystko. Był czas także na długie spacery, fantastyczne toruńskie planetarium oraz bazę marsjańską, w której nasi Uczestnicy szybko się zadomowili. Furorę zrobiło też Żywe Muzeum Piernika, połączone z warsztatami piernikowymi. Gdyby ktoś chciał poznać przepis na pierniki z 1725 roku to zapraszam!

Wieczorami zaś były slajdy i opowieści olimpijskie Roberta Korzeniowskiego oraz quiz z wiedzy o lekkiej atletyce. Z niecierpliwością czekamy na kolejne takie wyjazdy z RK Athletics i bardzo dziękujemy Organizatorom i oczywiście pani Agnieszce!

 

  powrót